Szpakblog

.touch.and.go.

by Johnny Tabasco on sty.20, 2007, under .pulp.fiction.

ZbliĹźa się półmetek ferii! Obawiam, Ĺźe druga połowa będzie musiała się bardzo postarać, aby przebić pierwszą… Działo się tyle szalonych rzeczy i tyle szalonych akcji, Ĺźe aĹź mam ochotę wykoczyć przez okno z wesołym ‘YEAH’ na ustach:)

Ferie zaczęły się juĹź w piątek, kiedy to wraz z Kaselnikowem, moim bratem i Irem pojechaliśmy do Krakowa. Wspaniała przygoda zamieniała się jednak w debilne siedzenie na klatce jednej z krakowskich kamienic i czekanie aĹź Kaselnikov wyjdzie ze swoja głupia gitarą… do tego jeszcze niekończące się komentarze na temat mojej niezniszczalnej kurtki Reeboka (no comment:)). Na szczęście jakoś sobie poradziliśmy, zwalczając nudę i monotonnie przedwojennej kamienicy, wygłupami do kamery i gazem pieprzowym:P

Wszystkie kolejne dni minęły spokojnie, aczkolwiek nie były pozbawione atrakcji. Każdy dzień dzileił się na trzy części:
Rano: pobudka, w poniedziałek u siebie w łóżku, później u Cozziego, gdziekolwiek. Sprawdzanie poczty, forum, poranna toaleta, jakieś małe śniadanie i heja do roboty, to znaczy do nauki poniewaĹź postanowiłem sobie, Ĺźe codziennie będę poświęcał 4 godziny na naukę do matury… jeśli mam być szczery to moĹźe ze dwa razy dosiedziałem pełnego wymiaru czasu:P

Popołudnie: nie ma się co rozpisywac ponieważ ten czas poświęcałem na robienie głupot jakich jak, obijanie się, granie na kompie, gotowanie obiadu i bezmózgim wpatrywaniu się w zmieniające się statusy gadu gadu. Ostatnio wróciłem do Lineage 2 i obawiam się, że popołudnia w przyszłym tygodniu podporządkowane będą raczej tylko jemu:P

Wieczór: Codzienne wizyty u Cozziego, któremu rodzice, niech ich Bóg błogosławi, zostawili na cały tydzień wolną chatę. Codzienne imprezy, w większym towarzystwie lub bardziej kameralne. Litry wypitego piwa i wina, kartony wypalonych papierosów, experymenty kulinarne i grzanki. Komunista chowający się w szafie, rozmawiający ze swoją kobietą. Obserwowanie zajebistego huraganu i spanie na kanapie. Ciężkie powroty do domu z samego rańca. Coś pięknego, te czasy na pewno nieraz będziemy wspominać:)

Kurcze ten tydzień był mi potrzeby. Choćby po to, aby odpocząć od codzienności, złapać trochę luzu i dystansu do niektĂłrych spraw. Po prostu wyszaleć się, jak małe dziecko…^^

4 Comments more...

.cozzie.

by Johnny Tabasco on sty.11, 2007, under .kminy.

Jeśli czasem jesteś bardzo szczęśliwy i myślisz “jestem w raju”
To pamiętaj
“Raj to mała dzielnica piekła”

Notka skopiowana/skradziona/buchnięta/zwinięta/gwizdnięta z bloga cozzie.vegepic.net

idealnie pasuje do mojej filozofii Ĺźyciowej.

p.r.w.s

Leave a Comment more...

.12:04.

by Johnny Tabasco on sty.09, 2007, under .pulp.fiction.

15 minut do końca lekcji, nauczycielka produkuje się od pół godziny na temat abstrakcji organicznej. W wolnym przekładzie chodzi o rzeźby nafaszerowanych LSD artystów, którzy prześcigali się w ukazaniu świata w jak najbardziej chory i niezrozumiały sposób.

Siedzę w niewygodnej ławce i czuję się jak jedna z tych rzeźb, zdeformowany i nierealny. Rozglądam się, cała klasa wydaje się być wszędzie tylko nie na lekcji. Każdy znudzony, niczym zombi wpatruję się niezrozumiale w nauczycielkę. Spoglądam przez okno przez które widać jedynie zdezelowaną kamienicę po drugiej stronie ulicy. Na dachu siedzi rząd gołębi. Nic nie robią tylko siedzą, prawie tak jak ja, siedzę i marnuje czas wysłuchując o Brancusim i Wielkim Ojcu Diego. Jedyne co mnie różni od gołębia to to, że on w każdej chwili może wzbić się w powietrze i poszukać lepszego/ciekawszego zajęcia, a ja, siedzę na dupie wśród 8 małp, a ślina powoli ścieka mi po brodzie.

Gołębie to prowadzą radosny tryb życia. Nie mają sumienia czy ambicji, więc nie przeszkadza im fakt, że przez całe życie się w zasadzie opierdalają, nie wściekają się, prezz co ich gatunkowi nie grozi wzajemna likwidacja na tle rasowym czy etnicznym. I nie myślą, bo i po co, broń Boże jeszcze by coś wymyśliły. Nie czują miłości, ich jedyne pragnienia to żarcie i sranie. Mają gdzieś świat, który je otacza, nie marnują czasu na przemyślenia, przekminy i filozofie. Gołębie nie mają także przyjaciół, przez które mogłyby być wykorzystane lub oszukane. Nie mają sekretów, bo nie kłamią. Takie głupie, brzydkie istoty, ale jednak im czasem zazdroszczę.

To by było na tyle o gołębiach… nie ma to jak rozmyślania na spontanie, muszę częściej takie akcje robić:)

Ostatnio obudziło się we mnie uczucie, ktĂłre kiedyś stłumiłem i zamknąłem w najciemniejszym miejscu mojego serca. Teraz za sprawą paru wydarzeń i zbiegĂłw okoliczności to uczucie uwolniło się i całą swoja mocą napiera na wierzch mojej duszy, po to tylko by ponownie zadawać mi bĂłl. Tęsknoto, moja stara przyjaciółko, witamy z powrotem…

4 Comments more...

.old.school.

by Johnny Tabasco on sty.02, 2007, under .kminy.

Jak napisałem, tak zrobiłem. Otwieram archiwum teledysków które zmieniły moje życie. Teledyski tutaj zamieszczane ukierunkowały mój gust muzyczny, inspirowały, straszyły i bawiły do łez. kurcze już samo przygotowywanie tej listy było czymś niesamowitym. Zupełnie jak podróż w czasie, powrót wspomnień, banan na twarzy. Cholera to je to!

[youtube]lzTxuDUfzzM[/youtube]

Beastie Boys Sabotage

Video pamiętam jeszcze z czasĂłw, gdy moczyłem się do łóżka na starym mieszkaniu. Nie wiem czy do podstawĂłwki chodziłem. Moja siostra oglądała MTV i ten teledysk mi się strasznie podobał. Wiadomo, młody jak widzi pościgi, bijatyki i wybuchy, przyprawione szybką muzyką to od razu go to wciąga. Wtedy nawet nie miałem prawa wiedzieć co to za kolesie występowali na tym teledysku i dopiero parę lat później, gdy przypadkowo znowu zobaczyłem ten teledysk powiedizałem sobie ‘hej, ja to juĹź kiedyś widziałem!’. Zaczęła się moja przygoda z Beastie Boys poniewaĹź ukazał się…

[youtube]3HBKW155-KQ[/youtube]
…kolejny ich teledysk pt. Intergalactic. To była podstawĂłwka, 3, czy 4 klasa. Na topie był mini playback show, gdzie dzieciaki udawały wielkie gwiazdy i naśladowały je na scenie. Dyrekcja mojej szkoły wpadła wtedy na pomysł urządzenia podobnego konkursu u nas. Oczywiście musiałem wziąć w tym udział, jednak w przeciwieństwie do rĂłwieśnikĂłw nie chciałem być Kenem z Backstreet Boys czy innym pedałem… chciałem być jak Beastie Boys! prĂłbowałem zebrać nawet pozostałych 2 członkĂłw załogi, jednak koledzy kompletnie nie czuli mojej fazy:P I wystąpiłem, chuj, Ĺźe solo zainscenizowałem 3 kolesi… nawet gdzieś to na kasecie mam:)) Wszyscy byli zszokowani! nikt nie wiedział o co kaman, ludziska pierwszy raz w Ĺźyciu słyszeli BB i wiecie co?? Zająłem 3 miejsce^^ na chyba 10 załóg. Nawet nie wiecie jaki byłem z siebie dumny. Ja pokonałem jakiś lamusĂłw i zyskałem w oczach starszych, nie ma to jak szacunek w podstawĂłwce:) To była iście poryta akcja i pamiętam jakby to było wczoraj. To było moje 5 minut na scenie… i juĹź nigdy na nią nie wrĂłciłem, moĹźe i dobrze:P

Leave a Comment more...

.2.0.0.6.R.i.P.

by Johnny Tabasco on sty.01, 2007, under .pulp.fiction.

1 styczeń 2007. Nie ma juĹź roku 2006, poszedł do piachu. Spokojnie mogę rzec, Ĺźe był to rok przełomowy. Tyle zmian, tyle doświadczeń. Na litość boską, pomimo wszystkich głupot jakie zrobiłem wydaje mi się, Ĺźe jestem lepszym człowiekiem. Zmieniłem się na lepsze, nigdy nie wiedziałem, Ĺźe coś takiego powiem, ale tak, mogę spokojnie spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie ‘stary, jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej’. Nabawiłem się w zeszłym roku optymizmu Ĺźyciowego zmieniając diametralnie swoje podejście do Ĺźycia. Wiecznemu uĹźalaniu się nad sobą trza powiedzieć nie, czas wziąć się w garść i pokazać światu, Ĺźe nie dam się, Ĺźe nie będę jego sługusem i ofiarą. Pewne osoby uświadomiły mi, Ĺźe taki tok myślenia ma rację bytu w tym zdominowanym przez cynizm i pesymizm świecie, za co chciałbym ponownie im serdecznie podziękować.

Niestety w 2006 nie zabrakło porażek. Niewypał z pracą w Anglii, niekończące się problemy z matką, wyniki w szkole nie polepszyły się zbytnio. Jeszcze rozstanie z ukochaną osobą po niecałych dwóch latach bycia ze sobą. Najbardziej zabolało mnie chyba to ostatnie, nie mam jednak na myśli samego rozstania, a to co nastąpiło po nim.

Nie mam ochoty oceniać czy podsumowywać zeszłego roku. Rok 2006 się skończył i trzeba skupić się na przyszłości i dołoĹźyć jak największych starań by ’07 był great success:) Jeśli chodzi o ten blog, to porzucam go w pizdu… nie no, Ĺźartuje, za bardzo spodobało mi się pisanie o wszystkim i o niczym, zresztą są nawet ludzie, ktĂłrzy czytają te bzdury (szczegĂłlne pozdrowienia dla adresu ip:83.15.60.162 nazaret.kielce.pl). Mam ochotę wprowadzić trochę więcej luzu (jakby go tu nie było), coby się odstresować przed maturką. Mam teĹź zamiar co jakiś czas wrzucać teledyski, ktĂłre zmieniły moje Ĺźycie (chwała dla youtube, dzięki ktĂłremu jest to moĹźliwe). Oczywiście nie zabraknie moich porytych wypocin i szalonych rozmyślań, mam jednak nadzieję, Ĺźe ktokolwiek bierze mnie choć trochę na powaĹźnie.

Rok 2007 czas zacząć!

5 Comments more...

.xmas.massacre.

by Johnny Tabasco on gru.21, 2006, under .pulp.fiction.

Świąteczną notkę zamieszczam dzisiaj, ponieważ nie wiem czy będę mieć taką sposobność później.

Powinienem napisać jakieś Ĺźyczenia, pozdrowić wszystkich i tak dalej i tak dalej. Dobrze zrobię to…
Chciałbym złoĹźyć wszystkim odwiedzającym tego bloga największe i najserdeczniejsze Ĺźyczenia z okazji Świąt BoĹźego Narodzenia. Abyście te święta spędzili w ciepłym gronie najbliĹźszych przyjaciół i rodziny. Chce Ĺźeby te święta były dla Was czymś niepowtarzalnym i wyjątkowym. PogĂłdĹşcie się więc, z nieprzyjaciółmi i nie kłóćcie się z rodzicami, tylko po to aby mĂłc po świętach poczuć się lepszym człowiekiem. Nie będę Ĺźyczył Wam sukcesu w Ĺźyciu, zdanej dobrze matury, pięknej Ĺźony, czy innych bzdur… Ĺťyczę Wam wytrwałości, cierpliwości i wiary w siebie, poniewaĹź jestem pewien, Ĺźe jesteście w stanie osiągnąć wszystko co tylko sobie wymarzycie!
Szpaq Entertainment

dobra, teraz dawka świątecznego hardcoru, czyli prezenty od Rudego i Doma>:)

[youtube]4kt-gyU6ozM[/youtube]

[youtube]2miYMOYw1SY[/youtube]

11 Comments more...

.it.was.hard.but.fun.

by Johnny Tabasco on gru.20, 2006, under .kminy.

Wczoraj nagraliśmy czołówkę do naszego filmu studniówkowego. Mimo problemów i organizacji równej zeru, jakoś przez to przebrnęliśmy i mam nadzieję, że efekt końcowy będzie przynajmniej zadowalający:) Generalne założenie scenariusza polegało na tym, że nasza klasa nie stawia się na zajęciach, prócz jednej osoby (w tej roli wystąpił niepowtarzalny Yuri:)) ponieważ zajęci jesteśmy życiem biznesmenów i na tym się głównie film opiera. Teraz trochę zdjęć z planu bo nie chce mi się pisać:P


na początku kręciliśmy ujęcia w parku, gdzie urządziliśmy sobie małą przerwę od pracy…


porzygałem się, takie to słodkie:)


zawsze chciałem mieć takie zdjęcie


szkoda, Ĺźe on ma lepsze:P


już w knajpie, gdzie kręciliśmy ostatnie ujęcia i wielki finał


później zasłuĹźone piwko…



i cygaro:)

6 Comments more...

.yeah.

by Johnny Tabasco on gru.18, 2006, under .masterpiece.

[youtube]3xbfFAYTN-g[/youtube]

screw fifty

fuck the game

she’s my new bitch!!

sława! \m/^^\m/

ps.prws dla Ira>:)

5 Comments more...

.Kaśka.nie.odchodź.

by Johnny Tabasco on gru.17, 2006, under .pulp.fiction.

Droga Pani Kasiu

Wręcz nie wiem jak zareagować na pani decyzję o opuszczeniu nas w tak ważnym dla nas czasie, kiedy potrzebujemy silnego i twardego przywódcy zdolnego do przeprowadzenia nas przez ten ciężki okres, jakim jest matura i zbliżająca się studniówka. Nie wiem, czy być zaskoczony nagłością tej decyzji, czy zszokowany debilizmem tego posunięcia. Sam fakt, że zdecydowała się Pani na odejście już nie świadczy dobrze. Udowodniła Pani tym samym, że naprawdę nie nadawała się do pełnienia zawodu nauczyciela i wychowawcy klasy. Jednakże, nie jest Pani pierwsza, która odpadła. Przed Panią była też inna nauczycielka, która nas zostawiła, jednak, z czego mi wiadomo, to historia z zupełnie innej beczki. Aby uczcić Pani odejście w kluczowym dla nas etapie nauki postanowiłem przeprowadzić pewne podsumowanie Pani kadencji w naszej klasie. Chciałbym także dodać, że są to tylko i wyłącznie moje odczucia, które niekoniecznie muszą zgadzać się z opinią reszty klasy.

Wiecie co? Napisałem cały list do Pani Kasi, jednak postanowiłem go skasować i zostawić tylko wstęp. Nie dlatego, Ĺźe reszta była do dupy, ale dlatego, Ĺźe chyba do końca nie wierzyłem w to co pisze. Jakoś nie potrafiłem znaleźć dobrego sposobu na wymienienie wszystkich wad i zalet Kaśki. Nie potrafiłem dobrać odpowiednich określeń, ktĂłrymi opisałbym jej słabości takich jak brak dyscypliny, zorganizowania i konsekwencji. Nie widziałem sensu w rozpisywaniu się o tym, Ĺźe nie mieliśmy lekcji, Ĺźe byliśmy do tyłu z materiałem. Powie mi ktoś, po kiego miałem pisać o super wycieczkach, na ktĂłre zawsze jeĹşdziłem z przyjemnością? Nie chce jej obsmarowywać poniewaĹź jest mi obojętna. Po prostu. Nie piszę matury z historii, więc jebie mi to, Ĺźe nie było lekcji. Wszystko co robiła podczas pełnienia swoich obowiązkĂłw jako wychowawczyni, nigdy nie odbiło się bezpośrednio na mnie, więc po co to pisać. Nawet jej osoba nie budzi we mnie irytacji, tylko dziwną obojętność. Dlaczego więc miałbym teraz ją oceniać i osądzać? Nie mam zielonego pojęcia…

3 Comments more...

.Fisz.Emade.’Piątek.13′.

by Johnny Tabasco on gru.16, 2006, under .masterpiece.

Niedawno miała premiera nowej płyty zespołu Fisz i Emade zatytułowanej ‘Piątek 13′. Tym razem nasi rodzimi specjaliści od wolnego i chillowego hip hopu przyśpieszyli i zaserwowali nam kawał naprawdę dobrej muzyki.

Niedawno usłyszałem gdzieś w radiu podsumowanie roku pod względem muzycznym. Ktoś mądrze stwierdził, Ĺźe polscy wykonawcy nie robią złych płyt. Ich płyty są dobre, niektĂłre nawet bardzo dobre, ale nie rewolucyjne. JuĹź dawno fani ambitnej polskiej muzyki nie zostali uraczeni jakąś rewolucją, nie zostali zaskoczeni innowacyjnym stylem i zalani świeĹźością w ktĂłrej mogliby się kompać przez jakiś czas. Nowa płyta braci Wagielskich tworzących kolektyw ‘Tworzywo sztuczne’ nie jest, niestety, tą falą świeĹźości tak wyczekiwanej przez słuchaczy.

Aczkolwiek nie jest to płyta zła, wręcz przeciwnie, jest to płyta stojąca na bardzo wysokim poziomie, która zadowoli każdego fana braci z Warszawy, za pomocą czternastu kawałków, które stanowią całą zawartość płyty. Zacznijmy jednak od początku, czyli od pierwszego wrażenia, które jest bardzo pozytywne. Zaraz po rozpakowaniu płyty zaskoczyło mnie eleganckie opakowanie. Płytka nie siedzi w tanim opakowaniu z plastiku, tylko zapakowana jest w fachowe tekturowe etui. Jest też obowiązkowa książeczka, na której znajdziemy texty do wszystkich piosenek zapisanych na nośniku. Efekt jest czysto estetyczny, ale według mnie równie ważny co muzyka, każdy przecież lubi dostawać jakieś gratisy:)

Jak juĹź powiedziałem na początku na płycie ‘Piątek 13′ usłyszymy znacznie bardziej przyśpieszone rymy Fisza i rĂłwnie szybkie bity Emade. Najbardziej widoczne jest to chyba w kawałku ‘Goryl’, gdzie Fiszu atakuje wszystkich haters’Ăłw i udowadnia, Ĺźe ciągle potrafi być agresywny. Ponadto raper zawsze miał duĹźy dar do opowiadania historii w swoich piosenkach. I tym razem będziemy zostaliśmy uraczeni wspaniałymi historyjkami opowiedzianych z charakterystycznym dla niego cynicznym i prześmiewczym stylem. PrĂłcz opowiadań o męskich/Ĺźeńskich dziwkach i narkomanach Fisz dzieli się takĹźe swoimi obserwacjami świata i zmian jakie zachodzą w polskim społeczeństwie. Wszytko to oprawił Emade swoimi wyraĹşnie elektronicznym bitem.

Jedyne co mnie trochę denerwowało w tej płycie, to końcĂłwki niektĂłrych opowiastek fisza, ktĂłre były jakieś takie nijakie… Ĺźadnego wyraĹşnego morału, Ĺźadnej puenty. Trochę mi to przypominało akcje filmu ‘Hostel’; pierdu, pierdu, nic się nie dzieje, gdy tu nagle tut pierdut, akcja i koniec. Po przesłuchaniu takiej piosenki pozostaje pewien niedosyt wydaje mi się, Ĺźe moĹźna by niektĂłre kawałki lirycznie dopieścić.

Reasumując, najnowsze wydawnictwo Asfalt Rec. prezentuje bardzo wysoki poziom, jednak nie zmiata z powierzchni ziemi. Po tej płycie juĹź przed premierą spodziewano się wiele i Fisz Emade podołali wymaganiom. Jednak po co za kaĹźdym razem robić co raz lepiej to samo danie, skoro moĹźna poeksperymentować. MoĹźe przyszły rok będzie rokiem, ktĂłry wyraĹşnie będzie się róşnił od poprzednich, będzie rokiem od ktĂłrego zacznie się zupełnie coś nowego. Zobaczymy… albo nie.

6 Comments more...

Looking for something?

Use the form below to search the site:

Still not finding what you're looking for? Drop a comment on a post or contact us so we can take care of it!