Szpakblog

.kminy.

same shit, different days

by szpaq on sie.14, 2009, under .kminy.

Jest piątek 14. sierpnia 2009 roku. Już półtorej miesiąca, od kiedy siedzę u mojej siostry w Luksemburgu, pracując jako goniec w dużym banku. Pogoda jest z dupy - jeden dzień leje, tylko po to, żeby następnego przez cały dzień prażyło słońce. Dzień mija za dniem, codziennie to samo: pobudka z samego rańca, śniadanie, kawa, długa i nudna podróż autobusem, ta sama muzyka w odtwarzaczu, praca - codziennie taka sama - prosta, lekka, wypełniam czas wolny od pracy paleniem papierosów i rozmowami z innymi gońcami - jedyny sposób by nie zwariować, powrót do domu - obiad gotowy, wystarczy zjeść, zabawa z chrześniakiem, dwa odcinki House’a przed snem. I następnego dnia to samo. W dodatku cały czas czuje się w domu mojej siostry jak ktoś niechciany, niepotrzebny, jak za duży mebel, który czasem posprząta i pozmywa podłogi. Nie pasuje tutaj, wiem o tym, ale jednocześnie jestem tutaj uziemiony i musze się z tym pogodzić. I przede wszystkim nie narzekać… Poza tym cały czas czuje niepokój, strach. To pewnie przez to, że po powrocie do Polski czeka mnie konfrontacja ze wszystkim, czego nie załatwiłem przed wyjazdem. Jak zwykle chodzi o studia. Muszę przyznać, że w tym roku to sobie wyjątkowego gówna narobiłem, tym razem nie stoję już nawet przed epicką walką, której stawką jest otrzymanie awansu na kolejny rok, tym razem wszystko już jest ustalone, skończone, zaliczyłem epic fail. Przez pół roku będę całkowicie zawieszony w czasoprzestrzeni, oderwany od studenckiej rzeczywistości. Pewnie pójdę do pracy zarobić jakiś hajs na przetrwanie, ale to mi wcale nie przeszkadza, przynajmniej odpocznę psychicznie. Fizycznie odpoczywałem przez cały dotychczasowy okres studiów, kurwa przecież przez cały ten czas prawie nic nie robiłem. Jednak zawsze żył we mnie niepokój o kolejny dzień. Zdam czy nie zdam? Jak ja to wszystko pozaliczam? Jak to zrobić by się nie narobić? Teraz te pytania przestaną istnieć, koniec zmartwień i umartwiania się, czas na prawdziwy odpoczynek i przygotowanie się do naprawienia tego całego gówna. Czas zacząć wszystko od nowa… znowu.

3 Comments :, , more...

top

by szpaq on cze.20, 2009, under .kminy.

Holla wszystkim!

Od dłuższego czasu panuje na świecie moda na wszelkiego rodzaje rankingi i zestawienia robione przez grupę ludzi lub pojedyncze jednostki. Ma to zapewne na celu pokazanie innym co jest teraz cool, a co nie. A jeśli takie zestawienie przeprowadzi ktoś znany, to staje się ono wtedy wytycznymi dla całej rzeszy fanów, którzy chcą upodobnić się do swoich idoli. Wątpię, żebym miał jakichkolwiek fanów, a tym bardziej wątpię w istnienie kogokolwiek, kto chciałby mnie naśladować, ale dobrze, ja również postanowiłem przeprowadzić swoje zestawienie uwaga, uwaga… najfajnieszych teledysków hip hop & rap jakie w życiu widziałem!

Dobre zestawienie powinno być oczywiście odliczaniem od najchujowszego do najzajebistrzego pod słońcem, więc idąc za przykładem znanych i lubianych…

5. 50 cent - In da club

Naturalnie nie mogło zabraknąć w moim wypasionym zestawieniu 50 centa! ‘In da club’, jego pierwszy videoclip z albumu ‘Get rich or die tryin”, wydany spod labelu Aftermath stał się jego największym hitem i sprawił, że na nowo wybuchła epidemia gangsta rapu. Teledysk nie najlepszy, ale 50 musiał się pojawić i chuj.

4.

A propo gansta rapu, ci kolesie wszystko zaczęli. N.W.A, ekipa dzięki której świat usłyszał o gansta rapie i o biednych czarnuchach i o tym, jak ciężkie jest życie w gettcie. Klasyk.

3.

Palenie trawki jest nieodłączną częścią kultury hip hop, dlatego prawie na każdym teledysku czarni bujają się z blantem w zębach, ale nikt nie wypromował gandzi jak Bob Marley i Method Man. Dzięki nim miliony ludzi na całym świecie uwierzyło, że grass jest fajny i przyjemny. Ja też.

2.

O! Dokładnie to się dzieje, gdy czarni się dorobią! Chcą wszystkim pokazać, że mimo chujowego życia spędzonego w gettcie potrafią robić hajs, mało tego chcą się swoimi osiągnięciami chwalić! Dupy, samochody, hajs, jaranie = złota środek na dobry teledysk rap.

1.

Na najlepszy teledysk w moim wypasionym zestawieniu wybrałem ten, którego nigdy nie zrozumiem. Jest po prostu głupi. Bo co łączy rapujących białasów, policje, wściekłą imprezę i… paradę na dzień świętego Patryka w NY? Kurwa nic, absolutnie nic. Dlatego to video najlepiej obrazuje miejsce białych w czarnym rapie. A kawałek całkiem spoko;p

1 Comment :, , , , , more...

i don’t like my fuckin’ life

by Johnny Tabasco on lis.02, 2008, under .kminy.

Staram się™ i staram, ale niestety… Nie mam o czym pisać. To znaczy mam o czym pisać, ale nie chce bo:

1. Brak tematów, które chciał‚bym/mółgł‚bym skomentować‡.
2. W moim życiu dzieje się™ sporo nic nie wartego gówna. Czyli też nie ma się co produkować.

3. Rozleniwiłem się™ do tego stopnia, że zlepienie sensownego zdania sprawia mi fizyczny ból.

Krótko mówiąc kiła. Przyjechałem na weekend do Kielc i chyba pierwszy raz nie chce stąd wyjeżdżać‡. To chyba przez to, że dawno mnie tu nie było i pierwszy raz na spokojnie mogę™ spędzić tu pare dni. Stare ś›mieci to jednak stare ś›mieci - sentyment do nich pozostaje do końca życia.

Idę na spacer poszukać inspiracji.

4 Comments :, more...

.co.ślina.na.język.przyniesie.

by Johnny Tabasco on lut.27, 2007, under .kminy., .pulp.fiction.

Coś ostatnio smutno się tu zrobiło dlatego na dzień dobry teledysk do piosenki, która ostatnio cały czas mnie prześladuje.

[youtube]CivLKzRo48Y[/youtube]

Tośmy sobie pooglądali, przejdĹşmy zatem do aktualności. Ostatnio mam w domu stan wojenny. Tym razem poszło o wyjazd na pielgrzymkę do Częstochowy. DowĂłdztwo stwierdziło, Ĺźe mam jechać i koniec dyskusji. Trochę zdziwiła mnie ich stanowczość, poniewaĹź wiedzą, Ĺźe do kościoła nie uczęszczam, moja wiara w Boga jest względna, a fakt, Ĺźe miałbym tam jechać, by pomodlić się w dziesięciu róşnych intencjach budzi we mnie przynajmniej niezrozumienie… Suma sumarum, wywiązała się dość ostra wymiana zdań zakończona konfiskatą komputera i komĂłrki na 3 dni. Ponadto w domu wciąż czuć atmosferę konfliktu. Nie przeszkadza mi to zbytnio, pĂłki nie muszę znosić humorkĂłw fhurera. Zastanawiające jest to, Ĺźe starsi tak gwałtownie zareagowali na moją postawę wobec tego wyjazdu, ktĂłra jest dość sceptyczna. PrzecieĹź nigdy nie ukrywałem przed nimi mojego braku wiary. Dlaczego nagle wszyscy zaczęli wymagać ode mnie poboĹźności i co takiego specjalnego jest w tej Częstochowie, Ĺźe wzbudza takie emocje. Rozumiem, Ĺźe Sienkiewicz wspaniale opisał jej obronę w swoim “Potopie”, i, Ĺźe jest mekką dla kaĹźdego praktykującego polskiego katolika, ale na litość boską, moja rodzina nigdy nie była aĹź tak religijna. Owszem sprawiają pozory, ale nic więcej. Byłem tam raz, w lato 2 lata temu i nie wyniosłem stamtąd specjalnie pozytywnych wraĹźeń. Tłumy, upał, mało miejsca, ścisk, kompletny brak atmosfery. Nawet w kościele nie było charakterystycznego dla takich miejsc chłodu. Za to wszędzie setki stoisk z obrazkami, figurkami, koszulkami, stanikami, balonikami, książeczkami i innymi gadĹźetami z wizerunkiem Matki Boskiej. Aha, jeszcze była babcia, ktĂłra cały czas wydzierała się do drugiej ‘ChodĹş Basiu, tam jeszcze nie byliśmy’. Nie chce mĂłwić, Ĺźe komercha i kicha, bo nie chce się naraĹźać na lincz zorganizowany przez bojĂłwki radia Maryja i wspierany przez kółko emerytowanych gospodyń domowych. W takim razie powiem tylko, Ĺźe zwiedziłem wiele domĂłw boĹźych na świecie i jeśli miałbym zgadywać w ktĂłrych mieszkał BĂłg, to Częstochowa plasowałaby się na dole tej listy. Nie mnie jednak oceniać i rozwodzić się nad tym.

Inna sprawa. Przechodzę kryzys twĂłrczy… projekt mojej pracy maturalnej stoi w miejscu i nie bardzo wiem jak go ruszyć.

PS. Ogłoszenie: jeśli kiedyś powiedziałem coś głupiego/śmiesznego/mądrego/ciekawego napiszcie o tym w komentarzach, potrzebne mi to do księgi pamiątkowej na koniec liceum. Każdy kto zamieści cytat otrzyma ode mnie kartkę papieru z wizerunkiem Szpaczka (kiedyś będzie wart miliony, radzę się poważnie zastanowić:))

2 Comments more...

.motto.

by Johnny Tabasco on lut.10, 2007, under .kminy.

“Pamiętaj, Ĺźe sukces kogoś innego nie umniejsza Twojego talentu, a zazdrość wcale go nie zwiększy”
“Nie wdawaj się w dyskusję z idiotą. Najpierw ściągnie Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem”

Leave a Comment more...

.weapon.of.mass.entertainment.

by Johnny Tabasco on lut.08, 2007, under .kminy.

Podczas dzisiejszej podróşy powrotnej autobusem do domu, zastanawiałem się nad zwalczeniem agresji wśrĂłd ludzi, szczegĂłlnie na osiedlach. Coraz młodsi ludzie szukają zaczepki i kłopotĂłw, strach przed chodzeniem po osiedlu w obawie przed dostaniem wpierdol od bandy niewyĹźytych dresĂłw, umyśliłem więc sobie, czemu by nie wyjść naprzeciw ich potrzebom i nie zorganizować dla nich specjalnych miejsc, gdzie mogliby okładać się po ryjach do ich usranej i nic nie wartej śmierci. Po pewnym czasie ktoś okrzyknąłby tę tępą i bezmĂłzgą jatkę, kompletnie niewyszkolonych i prymitywnych debili, sportem, w wyniku czego organizacja zawodĂłw mających na celu wyłonienie najlepszych ekip stałaby się tylko kwestią czasu. Z początku byłby to sport mało popularny, jednak szybko rozwijający się i zyskujący sobie coraz większe rzesze fanĂłw. Wiadomo, Ĺźe tam, gdzie ludzie, tam miejsce na reklamę, więc jak grzyby po deszczu pojawialiby się sponsorzy uzbrajający swoich podopiecznych w coraz lĹźejsze i twardsze bejzbole, kastety i łańcuchy. Broń biała byłaby zakazana, moĹźna nią łatwo zabić. Sport stawałby sie coraz popularniejszy, druĹźyny zyskują coraz więcej umiejętności i doświadczenia… staję się atrakcyjny dla zwykłego mężczyzny w wieku produkcyjnym, przesiadującym całe wieczory przed TV. Wreszcie, po paru miesiącach i paruset tysiącach złotych przeznaczonych na łapĂłwki, rząd zgadza się na ukazywanie śmierci w TV. Pomysł przechodzi i budzi wiele kontrowersji, doskonała reklama. Wiele milionĂłw wydanych na reklamę i budowę nowoczesnych i przytłaczających swoją wielkością koloseĂłw. Szykuję się wielkie show. Powstaje wiele reportaĹźy. Obrońcy praw człowieka protestują. Holandia deklaruje swoje poparcie dla nowego rodzaju rozrywki. Kościół nawołuje do bojkotu. Emisja pierwszej walki. DwĂłch sławnych komentatorĂłw decyduję się komentować jej przebieg. Rozpoczyna się pierwszy pojedynek współczesnych gladiatorĂłw. RzeĹş, krew, brak zasad, czysta agresja i przemoc. Ludzie szaleją, to jest to na co tak długo czekali. Miliony przed telewizorami. Ceny reklam w kolejnych pojedynkach opiewają na miliony. Powstają osiedlowe kluby, walczące w specjalnych mniejszych koloseach. Polegli w lidze otoczeni są czcią i szacunkiem. Biznes się kręci, koszulki, breloczki, kubki, DVD ze wszystkimi walkami sezonu i inne gadĹźety sprzedają się jak świeĹźe bułeczki. Socjolodzy dostrzegają cudowne zjawisko społeczne. Spada przestępczość, coraz mniej napadĂłw, poniewaĹź najwięksi wojownicy propagują zasadę fair play, czyli nie bij słabszych. Ludzie wyładowują agresję na stadionach i przed telewizorami. Świat staję się odrobinę lepszy.  I tak by powstał sport, ktĂłry zmieniłby świat.

5 Comments more...

.cozzie.

by Johnny Tabasco on sty.11, 2007, under .kminy.

Jeśli czasem jesteś bardzo szczęśliwy i myślisz “jestem w raju”
To pamiętaj
“Raj to mała dzielnica piekła”

Notka skopiowana/skradziona/buchnięta/zwinięta/gwizdnięta z bloga cozzie.vegepic.net

idealnie pasuje do mojej filozofii Ĺźyciowej.

p.r.w.s

Leave a Comment more...

.old.school.

by Johnny Tabasco on sty.02, 2007, under .kminy.

Jak napisałem, tak zrobiłem. Otwieram archiwum teledysków które zmieniły moje życie. Teledyski tutaj zamieszczane ukierunkowały mój gust muzyczny, inspirowały, straszyły i bawiły do łez. kurcze już samo przygotowywanie tej listy było czymś niesamowitym. Zupełnie jak podróż w czasie, powrót wspomnień, banan na twarzy. Cholera to je to!

[youtube]lzTxuDUfzzM[/youtube]

Beastie Boys Sabotage

Video pamiętam jeszcze z czasĂłw, gdy moczyłem się do łóżka na starym mieszkaniu. Nie wiem czy do podstawĂłwki chodziłem. Moja siostra oglądała MTV i ten teledysk mi się strasznie podobał. Wiadomo, młody jak widzi pościgi, bijatyki i wybuchy, przyprawione szybką muzyką to od razu go to wciąga. Wtedy nawet nie miałem prawa wiedzieć co to za kolesie występowali na tym teledysku i dopiero parę lat później, gdy przypadkowo znowu zobaczyłem ten teledysk powiedizałem sobie ‘hej, ja to juĹź kiedyś widziałem!’. Zaczęła się moja przygoda z Beastie Boys poniewaĹź ukazał się…

[youtube]3HBKW155-KQ[/youtube]
…kolejny ich teledysk pt. Intergalactic. To była podstawĂłwka, 3, czy 4 klasa. Na topie był mini playback show, gdzie dzieciaki udawały wielkie gwiazdy i naśladowały je na scenie. Dyrekcja mojej szkoły wpadła wtedy na pomysł urządzenia podobnego konkursu u nas. Oczywiście musiałem wziąć w tym udział, jednak w przeciwieństwie do rĂłwieśnikĂłw nie chciałem być Kenem z Backstreet Boys czy innym pedałem… chciałem być jak Beastie Boys! prĂłbowałem zebrać nawet pozostałych 2 członkĂłw załogi, jednak koledzy kompletnie nie czuli mojej fazy:P I wystąpiłem, chuj, Ĺźe solo zainscenizowałem 3 kolesi… nawet gdzieś to na kasecie mam:)) Wszyscy byli zszokowani! nikt nie wiedział o co kaman, ludziska pierwszy raz w Ĺźyciu słyszeli BB i wiecie co?? Zająłem 3 miejsce^^ na chyba 10 załóg. Nawet nie wiecie jaki byłem z siebie dumny. Ja pokonałem jakiś lamusĂłw i zyskałem w oczach starszych, nie ma to jak szacunek w podstawĂłwce:) To była iście poryta akcja i pamiętam jakby to było wczoraj. To było moje 5 minut na scenie… i juĹź nigdy na nią nie wrĂłciłem, moĹźe i dobrze:P

Leave a Comment more...

.it.was.hard.but.fun.

by Johnny Tabasco on gru.20, 2006, under .kminy.

Wczoraj nagraliśmy czołówkę do naszego filmu studniówkowego. Mimo problemów i organizacji równej zeru, jakoś przez to przebrnęliśmy i mam nadzieję, że efekt końcowy będzie przynajmniej zadowalający:) Generalne założenie scenariusza polegało na tym, że nasza klasa nie stawia się na zajęciach, prócz jednej osoby (w tej roli wystąpił niepowtarzalny Yuri:)) ponieważ zajęci jesteśmy życiem biznesmenów i na tym się głównie film opiera. Teraz trochę zdjęć z planu bo nie chce mi się pisać:P


na początku kręciliśmy ujęcia w parku, gdzie urządziliśmy sobie małą przerwę od pracy…


porzygałem się, takie to słodkie:)


zawsze chciałem mieć takie zdjęcie


szkoda, Ĺźe on ma lepsze:P


już w knajpie, gdzie kręciliśmy ostatnie ujęcia i wielki finał


później zasłuĹźone piwko…



i cygaro:)

5 Comments more...

Looking for something?

Use the form below to search the site:

Still not finding what you're looking for? Drop a comment on a post or contact us so we can take care of it!