rebirth process in progress
by Johnny Tabasco on cze.28, 2008, under Uncategorized

Nadchodzą mroczne czasy. Świat wywraca się do góry nogami i nic nie będzie takie jak kiedyś. Wszystkie problemy, które kumulowały się przez ten rok, teraz eksplodują mi prosto w twarz. Plany poszły do piachu. Wszystko się zmienia, wali i płonie, ale wiem, że na gruzach przeszłości powstanie coś nowego, lepszego. Nie dam się złamać i nie ulegnę presji. Czuję się silny i brak konkretnych planów tylko mobilizuje mnie do pracy. Coś się wymyśli, są przy mnie ludzie na których mogę polegać i wiem, że mnie nie zostawią. Zaczynam uczyć się życia, popełniałem błędy, ale nie odbieram tego jako porażki, a jako gorzką lekcje egzystencji. Naważyłem sobie piwa, które teraz muszę wypić, otrzeć usta i zacząć samemu kierować swoim życiem. Koniec bycia zależnym od innych, koniec z postawą ‘jakoś to będzie’. Dwadzieścia lat zajęło mi zrozumienie, że sam jestem panem swojego losu, czuję się silny jak nigdy i wierzę, że może się udać. Zawsze się bałem przyszłości i podkulałem ogon, gdy tylko na horyzoncie pojawiały się problemy. Teraz jest inaczej, już się nie boją. Wolę kurwa zdechnąć z podniesioną głową, niż przez całe życie być pasożytem. Z pomocą lub bez, uda się. Wierze w te słowa.

Czerwiec 28th, 2008 on 8:37 pm
jeĹźeli nie bÄdzie „jakoĹ”, to jak to bÄdzie?? zawsze byĹo „jakoĹ”…przeraziĹam siÄ.
MyĹlisz,Ĺźe my dzieci szczÄĹcia, rocznik 88, moĹźemy stanÄ Ä twardo na bruku i poczuÄ tÄ paskudnÄ dorosĹoĹÄ i odpowiedzialnoĹÄ za siebie. PrzecieĹź teraz byĹo dobrze…zawsze byĹo dobrze…moĹźe byÄ lepiej ?
Czujesz siÄ pasoĹźytem? przecieĹź na dobrÄ sprawÄ ze swoimi problememi zawsze zostajemy sam na sam…bo kto zrozumie nas lepiej niĹź my sami??
Czerwiec 28th, 2008 on 9:24 pm
„…Idzie Nowe, wielkie zmiany, rewolucja, ostatni bÄdÄ pierwszymi i vice versa. Niewinni ucierpiÄ na rĂłwni z winnymi. Bo idzie Nowe, a co to za Nowe, co nie zaczyna siÄ od dania w dupÄ Staremu?..”
Listopad 6th, 2008 on 4:36 pm
bravo szpaq
koniec czekania na Godota.