Archive for Grudzień, 2007
.x.mass.
by Johnny Tabasco on gru.24, 2007, under Uncategorized
WypadaĹoby coĹ dzisiaj napisaÄ… JakieĹ Ĺźyczenia? Nie wiem czego mam Wam ĹźyczyÄ, moĹźe tego byĹcie wszyscy potrafili cieszyÄ siÄ z Ĺźycia? Albo ĹźebyĹcie spÄdzili je w spokoju wraz z kochajÄ ca Was rodzinÄ ? Smacznego karpia? A moĹźe po prostu ĹźyczyÄ Wam, aby te ĹwiÄta byĹ po prostu wesoĹe? Nie wiem, czego oczekujecie od ĹwiÄ t, w kaĹźdym bÄ dĹş razie sami doskonale wiecie czego sobie ĹźyczyÄ. Pisanie tych ĹźyczeĹ idzie mi jak budowa autostrad w Polsce. Powiem szczerze nie cieszÄ siÄ z tych ĹwiÄ t, przygnÄbiajÄ mnie. Nic nie jest jak dawniej. A moĹźe oszukuje sam siebie i wszystko jest tak jak zawsze, tylko ja sie zmieniĹem? Dobre wytĹumaczenie, uciekĹem z Kielc z jakiegoĹ powodu, teraz wrĂłciĹem i przekonaĹem siÄ, Ĺźe nie mam juĹź po co tutaj wracaÄ. Ale czy nie tego zawsze chciaĹem, nie o tym marzyĹem?
ZrĂłbta mi prezent i kliknijcie w ten link;)
.no.title.
by Johnny Tabasco on gru.13, 2007, under Uncategorized
Ludzie, proszÄ Was, nie pytajcie mnie kiedy nowy post. Po primo, jak to powiedziaĹa swojego czasu WielkaZu ‘jeĹli zaczniesz pisaÄ bloga pod publikÄ, straci on sens i toĹźsamoĹÄ’, nie pamiÄtam czy to dokĹadnie tak brzmiaĹo, ale mniej wiÄcej taki to miaĹo wydĹşwiÄk. Po drugie primo, mam teraz niezĹy zapieprz i nawet na sraniu nie mogÄ siÄ spokojnie skupiÄ. To by byĹo tyle…
A to dla tych co nie majÄ czego czytaÄ. Filmik.
[youtube]UxNCpsIFLho[/youtube]
.santa.is.dead.baby.santa.is.dead.
by Johnny Tabasco on gru.06, 2007, under .pulp.fiction.

Ĺadny prezent mi chciaĹ Cozzie zrobiÄ na MikoĹaja. Sprawdzam wczoraj bloga, a tu chuj, strona zablokowana. Krew odpĹynÄĹa mi z twarzy i mĂłzgu… Przed oczami pojawiĹa siÄ wizja utraty wszystkich wpisĂłw jakie napisaĹem od ponad roku. Kurna, 8 listopada minÄ Ĺ pierwszy rok od napisania pierwszej notki. Sporo siÄ od tego wydarzyĹo. Chore fazy, przygody, kminy jakie zostaĹy zapisane na tym blogu sÄ naprawdÄ cenna pamiÄ tkÄ i wczorajszy dzieĹ dobitnie mnie o tym uĹwiadomiĹ. Dlatego proĹba do Coziejeja, pamiÄtaj o pĹaceniu rachunkĂłw bo urwÄ jaja!
No to przejdĹşmy do aktualnoĹci.
Pierwsze mikoĹajki, ktĂłre spÄdzam poza domem. Dzisiaj nikt nie podrzuciĹ mi sweterka, ani innego uroczego prezentu od babci. Czasy siÄ zmieniajÄ , pozostaje mi tylko oglÄ danie siÄ za siebie i wspominanie starych, dobry czasĂłw. Heh, nawet w zeszĹym roku rzuciĹem siÄ na mikoĹajkowy prezent jak zboczeniec na kolekcjÄ niemieckich filmĂłw porno. Nerwowe rozrywanie papieru, byle tylko dowiedzieÄ siÄ co za niespodzianka czeka mnie tym razem. W sumie to tak z tÄ niespodziankÄ to nie do koĹca prawda, poniewaĹź najczÄĹciej wiedziaĹem co dostane, ale cóş, zawsze pozostaje nadzieja na coĹ ekstra. A dzisiaj? Dzisiaj obudziĹem siÄ, zrobiĹem sobie studenckÄ jajecznicÄ, umyĹem siÄ, ubraĹem siÄ, sprawdziĹem pocztÄ, forum, przygotowaĹem siÄ do wyjĹcia i dopiero przy drzwiach zorientowaĹem siÄ, Ĺźe dzisiaj jest 6 grudnia. WrĂłciĹem siÄ do pokoju i w nadziei, Ĺźe w ktĂłrymĹ kÄ cie pokoju znajdÄ maĹÄ , owiniÄtÄ w ozdobny papier paczuszkÄ z naklejkÄ na ktĂłrej widniaĹby napis ‘Od MikoĹaja dla Karolka’. Niestety nic takiego nie miaĹo miejsca, a zamiast prezentu dostrzegĹem kupÄ ubraĹ i Ĺmieci. Jak sobie poĹcielisz, tak siÄ wyĹpisz. W zwiÄ zku z tym, skoro MikoĹaj siÄ na mnie wypiÄ Ĺ, sam zrobiĹem sobie prezent i kupiĹem sobie papieroĹnicÄ. I moĹźe piwko na wieczĂłr;)
.mic.check.
by Johnny Tabasco on gru.04, 2007, under Uncategorized
Dzisiaj krĂłtko, bo jestem chory i czujÄ siÄ chujowo.
Mnie wyszĹa 3w4. Nie zgodzÄ siÄ ze wszystkimi opisami, ale wiÄkszoĹÄ ma sens.
Dobranoc.
.mars.blues.
by Johnny Tabasco on gru.02, 2007, under .YT.files., .pulp.fiction.
Zastanawiam siÄ czy opisywaÄ to co dziaĹo siÄ w weekend. Ok, niech bÄdzie. Mam nadziejÄ, Ĺźe zaspokojÄ pragnienie niektĂłrych odwiedzajÄ
cych tÄ
stronÄ. NawaliĹem siÄ, ale nie siÄ porzygaĹem i brzdÄ
kaĹem sobie póŠnocy na gitarze basowej. SiedziaĹem sobie na kanapie i z caĹych siĹ staraĹem siÄ zagraÄ coĹ prostego i miĹego dla ucha. Nie powiem czy coĹ wymyĹliĹem, poniewaĹź sam nie pamiÄtam ani jednego dĹşwiÄku. To byĹo na tyle weekendowych szaleĹstw.
Kultura: Jestem w trakcie oglÄ
dania anime Cowboy Bebop. Serial opowiada historiÄ Spike’a, galaktycznego Ĺowcy nagrĂłd, ktĂłry wraz ze swojÄ
doĹÄ specyficznÄ
zaĹogÄ
stara siÄ zarobiÄ kasÄ gamoajÄ
c za Ĺciganymi po caĹym ukĹadzie sĹonecznym. Warto zapoznaÄ siÄ z tÄ
pozycjÄ
gĹĂłwnie ze wzglÄdu na muzykÄ, ktĂłra buduje fantastyczny klimat mrocznego, aczkolwiek nie pozbawionego zalet kosmosu. Rok produkcji to 1998, czyli brak jakiĹ specjalnych efektĂłw komputerowych i innego gĂłwna, mimo to animacja oraz reĹźyseria stoi na bardzo wysokim poziomie. JeĹli chodzi o fabuĹÄ to jest zĹy brat bliĹşniak i zmutowany grzyb z lodĂłwki, ktĂłry stara siÄ uĹmierciÄ zaĹogÄ statku Bebop. Sporo Ĺmiechu i starego dobrego kina sensacyjnego. A wszystko to w klimatach jazzu i bluesa.
Czas na teledyski. Owszem byĹem na maxa offowym dzieciakiem i w ogĂłle byĹem (jestem?) cool. Niestety, zawodowcom takĹźe zdarzajÄ siÄ wpadki. Oto klika wideoklipĂłw, ktĂłrymi siÄ jaraĹem w dzieciĹstwie, a o ktĂłrych chciaĹbym zapomnieÄ;):
[youtube]dIc0kZ_obwc&feature=related[/youtube]
Captain Jack – Hey Captain Jack
Straszny hardcore. Te organki, tĹusty bicik, no i oczywiĹcie Captain Jack. Ĺťal.pl.
[youtube]cOrc37wNUqU[/youtube]
Mr. President – Coco Jambo
Niech mnie drzwi przytrzasnÄ , ale ja naprawdÄ przy tym szalaĹem na dyskotekach… w podstawĂłwce. PrĂłbowaĹem nawet nauczyÄ siÄ partii wokalnych tego kolesia, niestety bariera jÄzykowa okazaĹa siÄ zbyt trudna do sforsowania. ZnaĹem za to tekst tej panienki _^_”
[youtube]mL2UsAbI1hg[/youtube]
Eiffel 65 – Blue
Jezusie NazaretaĹski, jak zrozumiaĹem o czym Ci kolesie nawijajÄ to miaĹem ochotÄ na oczyszczenie siebie poprzez ofiarÄ z dziewicy i paczki paluszkĂłw. Syf jakich maĹo, ale cóş… mĹody, gĹupi byĹem.
[youtube]ycVfZuhTukY[/youtube]
Gigi D’Agostino – BlaBlaBla
Bla Bla Bla Bla Bla Bla Bla Bla
kurwa, jutro poniedziaĹek.
