Szpakblog

.torunification.

by Johnny Tabasco on lis.22, 2007, under .pulp.fiction.

Witam wszystkich bardzo kurwa serdecznie z najwspanialszego miasta na świecie… Torunia!

Odkąd tu przyjechałem zdążyłem juĹź poznać sporo miejsc oraz ludzi, ktĂłrzy są naprawdę w porządku. Mieszkam w prawdziwym postkomunistycznym wieĹźowcu, a z okna widzę codziennie piękne postkomunistyczne bloki, nie licząc małej zapyziałej po brzegi kamienicy w ktĂłrej mieszkają rumuny, ubogie dzieci i innego rodzaju osobistości. Ĺťycie tutaj jest jak Kinder Niespodzianka, nigdy nie wiesz co Ci się trafi. Od gejĂłw z ADHD po rozwścieczonych kiboli plujących na dziatki w tramwajach i rozpierdalających swĂłj własny stadion! Ale w niczym to nie przeszkadza, poniewaĹź autobusy i tramwaje są zajebiście czyste, czasem ciasno w nich jak w pochwie dziewicy, ale generalnie komunikacja daje radę. Sklepikarka w tytoniarni jest dla mnie miła w przeciwieństwie do sprĂłchniałych ekspedientek w sklepach i instytucjach rządowych oraz uniwersyteckich. Naprawdę nie wiem co tak wkurwia tych ludzi? Brak słońca? Być moĹźe, mało go tu. Brak śniegu i zimno? Witamy na pieprzonym południu! Małe zarobki i bezrobocie? Witamy w pieprzonej Polsce! Dobrze, Ĺźe chociaĹź ludzie na uniwerku to przyjezdni, aczkolwiek i między nimi zdarzają się popierdoleńcy. Ja to mam w dupie, wychodzę codziennie, najczęściej rano, wiatr układa mi włosy i jest zajebiście. A wszystko to po to by w zasrany weekend włączyć tryb weekendowego alkoholika i zalewać smutki i stres w litrach taniego wina, piwa i wĂłdce. Tak! poniewaĹź jak na razie Ĺźyje się dobrze i szybko. Tydzień temu padł pomysł wyjazdu na jedną, powtarzam jedną imprezę do Gdańska (pieprzone 4 godziny pociągiem w jedną stronę). No i pojechałem z dwĂłjką ludzi, ktĂłrych ledwie co znałem do ludzi, ktĂłrych kompletnie nie znałem. Wydałem w pizdu kasy, wpadłem do rzeki, miałem gorączkę i siadły mi zatoki (wbrew przypuszczeniom nie z powodu kąpieli w rzece, zatoki siadły wcześniej…), ale co z tego? Poznałem zajebistych ludzi i zwiedziłem miejsca, ktĂłrych nigdy nie zobaczy Ĺźadna pieprzona wycieczka z Chin.

Do jasnej cholery jak ja się cieszę, Ĺźe jestem na tych przeklętych studiach. Wykłady są tragiczne, jak nie uprawiamy woodstocku siedząc na podłodze, to kisimy się na monografie ktĂłry odbywa się na auli mogącą robić za trybunę dla niejednego boiska w Polsce. Babka przez bite 2 godziny pokazuje jakieś posrane obrazy i opisując je nie uĹźywa Ĺźadnego pierdolonego mikrofonu, kurwa!, sala wielkości małej hali widowiskowo sportowej, a ona gada do nas jakbyśmy siedzieli w komorze gazowej… PrĂłbuje się uczyć, staram się, ale jak kurwa słyszę od doktorantki, Ĺźe gdyby ona miała tak rozplanowane egzaminy, to by jej tu na pewno nie było, to kurwa łapy opadają…

Jak na razie te studia przypominają jazdę rozpędzonym pociągiem. Pytanie jest takie, wyskakiwać i obić sobie dupsko, rozsiąść się w przedziale dla niepalących, czy dołączyć do niekończącej się imprezy w ostatnim wagonie?

Pozdrawiam, to byłem ja Szpaq.

ps. post zainspirowany moim nowym odkryciem, serialem Californication. Naprawdę polecam!


7 Comments for this entry

  • Cozzie

    Ty gnoju a ja gnije tu i a huj! Ciekaw jestem Twojej pierwszej sesji ;] zobaczymy!

  • Rudi

    Wreszcie kurwa jakis konkretny post napisany przystepnym jezykiem.

    chuj ci w dupe brudasie. Wypierdalaj z pociagu poki mozesz bo ja cie wladuje do przedzialu o nazwie ” Komora gazowa”

    Jestem zmeczony, zakuwam od rana do wieczora od 3 dni i zaczynam byc mocno wkurwiony. Teraz jeszcze zejby zrobily sobie na przeciwko impreze i puszczaja jebitnie ambitne techno. Nie ma to jak miec kolosa poprawkowego i pisac nowy podczas jednych cwiczen.

    elo

  • aneczq

    A wiec tak, wielkie mi rzeczy z tą komunikacja. Ja codziennie sie czuje jak sardyna, niezalezeni od godziny, czy wsiade o 8 rano o 11, 14 16.30 czy po 18.30 zawsze jest pełwn komplet i kazdy na kolejnym przytanku kce wejsc. Droga na uczelnie jest zawsze troche milsza, dlaczego? otĂłz mieszkam na zadupiu slicznego Bemowa, wiec kazdy srodek transportu ( mam na mysli autobus i tramwaj , bo do metra to mam jak z sienkiewicza na Białogon) jest prawie pusty. Schody zaczynaja sie dopiero gdzies mniej wiecej w polowie drogi na uniwerek… Qrfa wiem czemu ludzie czytaja gazety, czemu udaja ze spia, albo ze osluchaja muzy, patrza w okno i nigdy nie patrza na ludzi, wiem dlatego ze ja przez pierwsze 2 tygodnie patrzylam ( i tak uwazam to za rekord, ale nigdy nie watpilam w to ze mam mocna psychike) Na poczatku wychodziłam z załozenia ze ustepuje :
    - ludziom starszym
    -niepelnosprawnym
    -kobietom w ciazy
    -ludziom z wĂłzkami lub malymi dziecmi
    nigdy nie ustepowlam miejsca ludziom w wieku moich rodzicĂłw troche mlodzym czy tez troce starszym, bo wyszlam z załozenia ze mojej mamie nikt nie ustepuje miejsca kiedy jedzie z pelnymi siatami albo po 12 godzinnym dyzuze. A tu prosze jade sobie pierwszy raz iczuje na sobie wzrok tysiaca osob, jade drugi raz czuje to samo jade raz 10 to samo patrze na ludzi ktĂłry patrza na mnie tak (dosłownie) jakbym im wyzabijała bliskich, ale jestem twarda- pierdole nie schodze. ( poza tym perspektywa stania przez 40 minut nie jest zacheta :/ ) To raz dwa jak qrfa jebana jade 300 metrĂłw przez 15-20 minut to mnie szlag trafia Ĺźeby nie powiedziec ze huj!! Naprawde czuje ze moja cierpliwosc przejdzie tu niesamowita lekcje. Uwazam ze w kazdym autobusie powinny byc dozowniki Nerwosolu :] A i jeszcze spostrzezenie dotyczace prowadzacych pojazdy komunikacji miejskiej, nie raz nie dwa mialam taka sytuacje ze bieglam z rozwiany włosem, z poplatanymi nogami, srodkiem ulicy zbey zdazy wsasc do tego co wlasnie podjechało i wiecie co … gĂłwno !! bo ten …. po prostu zamyka mi przed nosem drzwi czeka jeszcze 3 sekundy zeby moje wqrwienie osiagnelo zenit i odjezdza!! Pierwszy raz to byl szok, a teraz to kope w blache. Raz odjechal mi wlasnie sprzed nosa tramwaj ale jak sie okazało to byla 2 i chwala ze mi zamknal kutas przed nosem drzwi bo by mnie wywiozlo na dworzec centralny :/ No to tyle na temat spostrzezen zwiazanych z ZTMem :]

  • monika

    nikt nie powiedział,że będzie łatwo ;]

    a post…no cóş…jak zwykle świetny:)

  • Johnny Tabasco

    Ania, kurwa, napisałaś comment porównywalnie długi do mojego posta.

    Mam chociaż nadzieję, że wyładowałaś choć trochę swoją frustrację:)

  • Floyd

    Hmmm… ja bym usiadł w przedziale dla palących w ostatnim wagonie ^^
    i pamiętaj Szpaq, ucz się od starszych kolegów:

    - Floyd… jak radzisz sobie z problemami.. ?

    - … udaje ze ich nie ma .. .. EJ ! gdzie mĂłj blant ?!

    coś mi się wydaje że będę musiał wpaść niebawem z El Papsem i pokazać co to znaczy impreza w ostatnim wagonie ^^

  • Rzl

    Ja pierdole Karol bodaj byś się struł piernikami i grzanym winem - zmusiłeś mnie do przeczytania Twojego bloga, bleh. Nie narzekaj z tą komunistyczną architekturą. Toruń to chyba najładniejsze miasto jakie widziałem, przejdĹş się kiedyś na południowy wschĂłd w strone ogrodu botanicznego to zobaczysz ładne domki w stylu secesyjnym. A co do reszty to racja…ostatnio miła jest dla mnie tylko pani w sklepie tytoniowym. Chyba jutro ją odwiedze heh.

Leave a Reply

Looking for something?

Use the form below to search the site:

Still not finding what you're looking for? Drop a comment on a post or contact us so we can take care of it!