.mojo.
by Johnny Tabasco on lis.26, 2007, under .pulp.fiction.

JakoĹ mi siÄ zachciaĹo pisaÄ o tej porze. Dziwne, zwaĹźywszy na fakt, Ĺźe ostatnio niewiele mi siÄ chce. PrawdÄ powiedziawszy nie jestem w stanie wykrzesaÄ z siebie ani jednego sensownego zdania, ale co mi tam, mĂłj blog i mogÄ na nim pisaÄ co mi siÄ Ĺźywnie podoba. MogÄ napisaÄ o tym, Ĺźe wĹaĹnie popalam sobie papierosa albo to, Ĺźe w gĹoĹnikach gra nowo odkryta kapela Peeping Tom i, Ĺźe odkryĹem jÄ sklejajÄ c skĹadankÄ z muzyki z serialu Californication, ktĂłry miaĹ duĹźy wpĹyw na fakt, iĹź zaczÄ Ĺem na nowo produkowaÄ siÄ na blogu. NaprawdÄ, powiadam Ci, ten wpis naleĹźy do tych kompletnie pozbawionych sensu, wiÄc jeĹli nie chcesz traciÄ czasu na czytanie bezsensownych wpisĂłw na blogu, stanowczo odradzam dalszÄ lekturÄ.
Czym mĂłgĹbym jeszcze zapchaÄ mĂłj czas antenowy? Wiem, jutro jest poniedziaĹek, mĂłj ulubiony dzieĹ tygodnia. O! WĹaĹnie wymyĹliĹem o czym bÄdzie ten wpis! O moim ulubionym dniu tygodnia! PoniedziaĹek chyba nikomu nie kojarzy siÄ dobrze, ale to mĂłj blog i nie obchodzÄ mnie inni. W kaĹźdym bÄ dĹş razie, ja teĹź nie znoszÄ poniedziaĹkĂłw. Sama myĹl o tym, Ĺźe jutro bÄdÄ musiaĹ siÄ zmusiÄ do ruszenia dupy na wydziaĹ sprawia, Ĺźe chce mi siÄ rzygaÄ. Ten cotygodniowy barbarzyĹski rytuaĹ wyganiania mnie z cieplutkiego, zasyfiaĹego mieszkanka przyprawia mnie o gÄsiÄ skĂłrkÄ na piÄcie, tym bardziej, Ĺźe tydzieĹ zaczyna mi siÄ dosyÄ zajebiĹcie nieprzystÄpnym rozkĹadem wykĹadĂłw i zajÄÄ. Nie bÄdÄ narzekaĹ, juĹź mi ktoĹ na to zwrĂłciĹ uwagÄ… albo nie, chuj, zajebiaszczo nie podoba mi siÄ perspektywa poĹoĹźenia siÄ do Ĺóşka i obudzenia siÄ jutro rano ze ĹwiadomoĹciÄ , Ĺźe niedĹugo bÄdÄ musiaĹ przebieraÄ nóşkami do Collegium Maius. Nie znam prognozy na jutro, ale jestem pewien, Ĺźe pogoda, jaka by nie byĹa, bÄdzie mnie wkurwiaÄ. Nawet nie wiem co bÄdÄ jutro szamaĹ na obiadek. Dobrym wyjĹciem byĹoby posiadanie samochodu. WrĂłÄ. Nie mam prawa jazdy, co szczerze mĂłwiÄ c jest bardzo do dupy, wiÄc przez najbliĹźszy czas zmuszony bÄdÄ do codziennej tortury jakÄ jest stanie na przystanku. MoĹźe odmieni swĂłj marny los i jutro kogoĹ zagadam, moĹźe poznam jakÄ Ĺ piÄknÄ niewiastÄ? GĂłwno, rano jestem tak zjebany, Ĺźe nawet wypalenie papierosa rĂłwna siÄ z nadludzkim wysiĹkiem, inni chyba teĹź sÄ zjebani sÄ dzÄ c po ich wyrazach twarzy. ZresztÄ i tak najczÄĹciej wpadam na przystanek w ostatniej chwili. Tak jest przez caĹy tydzieĹ, ale poniedziaĹek najbardziej wali kaĹem.
Podsumowania sakramencko nie chce mi siÄ pisaÄ. Przepraszam.
Dodam tylko, Ĺźe realizm nijak siÄ ma do miĹoĹci. Dobranoc!
2 Trackbacks / Pingbacks for this entry
-
MICHAEL
Listopad 11th, 2010 on 9:45 am…
BUY FASHION. TOP BRANDS: GUCCI, DOLCE&GABBANA, BURBERRY, DIESEL, ICEBERG, ROBERTO CAVALLI, EMPORIO ARMANI, VERSACE…

Wrzesień 8th, 2010 on 8:20 am
Buy:Benicar.Wellbutrin SR.Amoxicillin.Nymphomax.Zocor.Lasix.Lipothin.Lipitor.Buspar.Cozaar.Aricept.Prozac.Female Cialis.SleepWell.Ventolin.Advair.Seroquel.Zetia.Female Pink Viagra.Acomplia….