Szpakblog

.icky.thump.

by Johnny Tabasco on wrz.08, 2007, under Uncategorized

Jakiś czas temu dorwałem nowiutki album The White Stripes zatytułowany “Icky Thump”. Oszczędzę trochę czasu tym, ktĂłrzy się zbytnio przemęczają przyswajając zbyt dużą ilość tekstu i na wstępie powiem, Ĺźe album jest kijowy, wtĂłrny i dostaje ode mnie 5/10.

JuĹź śpieszę z wyjaśnieniami dla co bardziej ambitnych czytelnikĂłw. Otóş The White Stripes [TWS] nie zaskoczył mnie tym co zaskakiwało w ‘Elephant’ czy choćby ‘Get behind me Satan’. Teksty nie robią takiego wraĹźenia jak kiedyś, muzyka mimo, iĹź technicznie najlepsza ze wszystkich albumĂłw nie oddaje klimatu tak charakterystycznego dla tworĂłw Jacka i Meg. To właśnie to proste granie rodem z garaĹźu wyniosło TWS na szczyt, w tym przypadku TWS postanowiło zostawić proste, chwytliwe riffy i melodie w zakurzonym garaĹźu i jak na prawdziwe gwiazdy alternatywnego rocka przystało, skupiło się na naśladowaniu takich legend jak Led Zeppelin czy Rolling Stones. MoĹźe i nieĹşle im to wyszło, dla mnie brzmi to jak piosenki Whitney Houston w wykonaniu kandydata do Idola.
By nie mieszać płyty całkowicie z błotem naleĹźy wspomnieć takĹźe o dobrych stronach tej produkcji. Jak juĹź wspomniałem na Icky Thump moĹźemy dopatrzeć się wielu zapoĹźyczeń od innych zespołów. Podtrzymuję zdanie, Ĺźe nie lubię czegoś takiego, poniewaĹź nie jestem fanem zapoĹźyczeń stojących na granicy plagiatu. Aczkolwiek w paru kawałkach zespołowi udało się całkiem zgrabnie wymieszać swoje pomysły z pomysłami innych (np. Little Cream Soda lub Led Zeppelinowskie I’m slowly turning into you). Oldschoolowy The Conquest teĹź bardzo fajnie w głośnikach gra, natomiast kawałek Icky Thump, chyba najbardziej oryginalny kawałek albumu, za pierwszym razem wpada w ucho, za drugim razem się podoba i miło się go słucha jednak bardzo szybko się nudzi i zaczyna męczyć.

Podsumowując, Icky Thump nie powala na kolana ale też nie odstrasza. Mnie już nie bawi słuchanie non stop odświeżanych hitów lub ich fragmentów, innym może tak. The White Stripes na Icky Thump straciło swój niepowtarzalny, oryginalny i, miejscami, psychodeliczny klimat.

Po napisaniu tej recenzji i drobnej refleksji: 6/10


2 Comments for this entry

  • Majk DĹźej

    Kochanie, szczerze mówiąc, zapomniałem o tym albumie i w końcu się w niego nie zaopatrzyłem, więc nie skomentuje Twoich refleksji na temat najnowszej twórczości The White Stripes (choć, naprawdę, chciałbym móc Ci łeb ukręcić za te słowa ;P Mam nadzieje, że nie jest aż tak źle z Icky Thump).

    Natomiast właśnie całość Twojej brzmi na jakieś 3/10, w porywach nawet do 2/10, a nie na 6/10.

    Wyciągem zatem wniosek, że White Stripes, choćby kaszanę robiło to i tak jest to cud miód w porównaniu z innym masowym shitem zalewającym nas zewsząd :) Jacka i Meg się po prostu kocha słuchac :)

  • Rudi

    wtf ?! Ten po prawej to bill z tokio hotel a ta z lewej to baba jaga. Podsumowujac - chuj z kierownica.

    Prosze Cie nie pisz slowa “fajne” w recenzji.

    Tylko Hemp Gru sie liczy czlowieku. zrecenzuj cos ulicznej sztuki luju ! ……. joke ;d

Leave a Reply

Looking for something?

Use the form below to search the site:

Still not finding what you're looking for? Drop a comment on a post or contact us so we can take care of it!