.englishman.in.new.york.
by Johnny Tabasco on lip.12, 2007, under Uncategorized
Jestem robolem. Codziennie rano wstaje, jem sniadanie, wychodze z domu, ide na umowione miejsce spod ktorego Bernard zabiera mnie i Juana do miejsca w ktorym pracujemy. 34 km od Luksemburgu buduje sie dom starcow w ktorym trzeba umyc okna, miesiac roboty dla trzech osob. 45 minut jazdy. Gdy docieramy na miejsce od razu bierzemy sie do roboty, wiely co mamy robic, zreszta codziennie robimy to samo. Ani Bernard, ani Juan nie mowia po angielsku, ja nie mowie po francusku, wiec komunikujemy sie za pomoca pojedynczych slow lub na zasadzie ‘patrz, powtorz’. Praca nie jest skomplikowana. Mycie okien. Ze wzgledu na bariery jezykowe pracujemy niczym niema zaloga. Do dziewiatej. O dziewiatej jest przerwa na sniadanie, ktore rowniez mija w ciszy. Od czasu do czasu francuzi cos miedzy soba powiedza, wczesniej zagadywali rowniez mnie, jednak tematy do rozmow szybko sie wyczerpaly. Powrot do pracy. Od czasu do czasu papieros z szefem i tak do poludnia. Obiad, ktorego zawsze wyczekuje z niecierpliwoscia, poniewaz szybko staje sie glodny. Jedziemy wtedy do Mc’a na jakies zarcie. Ostatnio jednak zaprzestalem tego procederu, glownie ze wzgledow finansowych (obiad w Mc’u przez 2 tygodnie kosztuje 54 Euro), ale i jedzenie codziennie tego samego gowna nie jest zdrowe. Rowniez ten posilek jest pozbawiony rozmow. Po obiedzie nastepuje leniwy powrot do pracy. Czas leci troche szybciej i pracuje sie przyjemniej, czasami uda sie skonczyc robote wczesniej, wtedy robie ponad norme albo popalajac papierosa obserwuje niezgrabna prace Juana. Troche mi chlopaka szkoda, najwidoczniej jego rece nie zostaly stworzone do pracy fizycznej…
Smutno troche w tej robocie. kazdy robi to, co zostalo mu przydzielone i temu poswieta cala uwage. Nie mozna pogaworzyc o pierdolach, samochodach czy nawet od biedy o dupach. A ja pograzony z monotonii rozmyslam, co zrobie z kasa, ktora zarobie, robie w myslach nawet kosztorys tego co kupie. Ciekaw jestem co robia moi znajomi, co ja bym robil, gdyby nie ta robota. Tesknie za domem. Ci w Anglii to maja dobrze, tam polak na polaku siedzi, pozatym po angielsku wszyscy mowia. Czuje sie tutaj jak wyjety z kontekstu. Nie pasuje tutaj i nie potrafie sie tutaj odnalesc. A jakby tego bylo malo, jest do dupy pogoda, nie ma sie nawet jak na spacer wybrac. A nawet jesli sie uda to nie bardzo jest gdzie. Luksemburg jest maly i wszystko zwiedzilem w zeszlym roku. W ostatni weekend bylem w muzeum sztuki nowoczesnej, to chyba jedyna nowosc. Calkiem ciekawa, ale nie powalila mnie na kolana. Pozatym nie ma juz nic. Pelno tutaj barow, restauracji i klubow. Wszystko to jesdnak jest barbarzynsko drogie, zreszta nie bardzo mam z kim isc. Siedze zatem w domu, najczesciej opiekuje sie mlodym mojej siostry albo siedze przed kompem piszac do znajomych lub bezmozgo ogladajac MTV (jedyny angielskojezyczny kanal w tutejszej TV). Przeczytalem tez ‘Starego czlowieka i morze’ Hemingwaya, ktorego pozyczylem od tescia siostry, ale o tym napisze nastepnym razem. Jestem zmeczony…Â
zdjecia z luxa:
http://i63.photobucket.com/albums/h159/SzpaqPL/lux2k7/DSCF2066.jpg
http://i63.photobucket.com/albums/h159/SzpaqPL/lux2k7/DSCF2055.jpg
http://i63.photobucket.com/albums/h159/SzpaqPL/lux2k7/DSCF2053.jpg
http://i63.photobucket.com/albums/h159/SzpaqPL/lux2k7/DSCF2048.jpg
http://i63.photobucket.com/albums/h159/SzpaqPL/lux2k7/DSCF2038.jpg
http://i63.photobucket.com/albums/h159/SzpaqPL/lux2k7/DSCF2024.jpg
http://i63.photobucket.com/albums/h159/SzpaqPL/lux2k7/DSCF2017.jpg
http://i63.photobucket.com/albums/h159/SzpaqPL/lux2k7/DSCF2015.jpg
http://i63.photobucket.com/albums/h159/SzpaqPL/lux2k7/DSCF2007.jpg
http://i63.photobucket.com/albums/h159/SzpaqPL/lux2k7/DSCF1985.jpg
http://i63.photobucket.com/albums/h159/SzpaqPL/lux2k7/DSCF1978.jpg
http://i63.photobucket.com/albums/h159/SzpaqPL/lux2k7/DSCF1974.jpg
6 Comments for this entry
1 Trackback or Pingback for this entry
-
BRANDON
Wrzesień 11th, 2010 on 9:41 amBuy:Lipitor.Wellbutrin SR.Lasix.Zocor.Zetia.Aricept.Nymphomax.Cozaar.Advair.Female Cialis.Buspar.Female Pink Viagra.SleepWell.Prozac.Lipothin.Amoxicillin.Seroquel.Ventolin.Benicar.Acomplia….

Lipiec 12th, 2007 on 6:35 pm
Szpaqu ! o kurwa ! uwazaj bo staniesz sie niemowa!
Lipiec 12th, 2007 on 7:33 pm
Co do obrazkĂłw fotograficznych, to najlepszy jest ten pierwszy – Robocop. dal bym milion dolcĂłw za niego.
Specjalnie dla Szpaqa –
LoL
Lipiec 14th, 2007 on 8:26 am
WidzÄ natomiast, Ĺźe coĹ siÄ dzieje na plus
Aktualizujesz bloga
Graj w l2 nocami, przywrĂłci Ci to trochÄ radoĹci, Ĺźycia.
Co robiÄ znajomi? Ja wymarzĹem na rejsie na mazurach – zimno, mokro, mokro, zimno, tak moĹźna opisaÄ caĹe moje 2 tygodnie „wypoczynku”. Chyba nie miaĹem pod koniec juĹź Ĺźadnej suchej rzeczy ;P
Pozdro i do zobaczenia.
Lipiec 15th, 2007 on 4:44 pm
Wbrew pozora z pewnoscia odpoczales. Przynajmniej porobiles cos innego niz te napierdalanie mieszane z koxem w l2 i lataniem po osiedlu
Ja jade do Tybetu na wakacje w najblizsza sobote zdobywac Mount Everest. Lato, wiec moze sie uda. Wroce za 4 tygodnie. Trzymajcie jajka przy sobie
Lipiec 23rd, 2007 on 2:26 pm
Fajne fotki:), jak wrĂłcisz do piÄ tku to robimy bibÄ, mam wolnÄ chatÄ caĹy tydzieĹ.
Lipiec 27th, 2007 on 10:11 am
Pize siÄ na tÄ bibÄ ze Szpakiem po jego powrocie