Szpakblog

.shitty.shit.fuck.

by Johnny Tabasco on kwi.12, 2007, under Uncategorized

Cholera nienawidzę takich sytuacji. Cholernie chce mi się pisać, mam o czym pisać, tyle się dzieję w moim Ĺźyciu i wokoło, ale kurwa nie mam czasu… Za trzy tygodnie matura, a mnie zachciało się iść na politologię pomieszaną z dziennikarstwem, gdzieś poza Kielcami, więc muszę zrobić wszystko by wyprowadzić się z mieszkania mojej matki. Mam dosyć tego miasta, chce sprĂłbować czegoś innego, nowego.
Jednak to, co się dzisiaj wydarzyło musi zostać opisane i skomentowane.
Otóş zgodnie z zaleceniem lekarza z Wojskowej Komisji Uzupełnień udałem się do przychodni, gdzie poddać się miałem badaniu wzroku w celu ustalenia mojej uĹźyteczności w armii. Uradowany wspaniałą, słoneczną pogodą pomaszerowałem do wskazanej w skierowaniu przychodni sportowej mieszczącej się na ulicy Artwińskiego. Mieści sie ona w dość sporym budynku architektonicznie przypominający złoty wiek PRL. Podobnie zresztą pacjenci, swoim wiekiem przypominali mi o tym, Ĺźe najgorsze jeszcze przede mną. Wracając jednak do historii, rejestracja przebiegła bardzo sprawnie, przyjęła mnie bardzo miła pani, ktĂłra troskliwie zaopiekowała się młodym poborowym. Pozostało mi tylko wrĂłcić na korytarz i czekać na swoją kolej. Siedząc na przeciwko drzwi lekarza z radością stwierdziłem, Ĺźe wisi na nich kartka o treści „poborowi przyjmowani są poza wszelką kolejnością” co oznaczało, Ĺźe będę następnym pacjentem, więc mĂłj czas obcowania wśrĂłd prĂłchniejącej juĹź starszyzny zostanie zmniejszony do minimum…

Nagle drzwi się otworzyły i moim oczom ukazało się to co od tej pory nazywałem „spełnieniem wszystkich marzeń polskiego obywatela wobec opieki zdrowotnej”. W drzwiach stała niska czarnowłosa piękność. Ledwo słyszalnie wymĂłwiła moje imię oraz nazwisko, a ja niczym zahipnotyzowany przez mitologiczną nimfę Ĺźeglarz, wstałem i ruszyłem w stronę gabinetu. W środku traktowała mnie jak powietrze, przeglądając moje papiery swoimi tajemniczymi ciemno brązowymi oczami ani razu nie spojrzała na mnie. Cichym, ledwo słyszalnym głosem wskazała mi kolejne miejsca w gabinecie, gdzie poddawany byłem kolejnym testom. W pewnym momencie kazała mi się odchylić do tyłu. Posłusznie, niczym niewolnik wykonałem polecenie. Piękność w białym kitlu wzięła w swoje, jak juĹź zdążyłem zauwaĹźyć wcześniej, długie szczupłe palce jakieś krople do oczu. ‘Proszę patrzeć przed siebie’, powiedziała cichutko i delikatnie. Miałem przed sobą tylko jej twarz. Nawet rekcja płynu, wywalającego mi Ĺşrenice w stronę mĂłzgu nie przeszkodziły mi w zachwycaniu się jej delikatnymi rysami twarzy, niewielkim nosem i niewielkimi aczkolwiek doskonale uformowanymi ustami. JuĹź dawno Ĺźadna kobieta nie urzekła mnie tak swoją urodą i wdziękiem. Po badaniu stałem jak naćpany (później okazało się, Ĺźe to przez krople), przyglądając się młodej bogini wypisującej swoją opinię dla lekarzy WKU. Gdy skończyła podała mi świstek papieru mĂłwiąc, Ĺźe to wszystko. Wszystko, zapytałem sam siebie. Nie, nie mogłem tak po prostu opuścić tego pokoju. Stałem tak gapiąc się bez słowa na moją nimfę, gdy nagle ona spojrzała na mnie, nasze spojrzenia się spotkały. Patrzyliśmy tak na siebie przez parę sekund, gdy wreszcie postanowiłem coś powiedzieć, niewaĹźne co, chciałem się odezwać… ‘Dziękuje, do widzenia’, powiedziałem, a moja lepsza część duszy podała się tym samym do dymisji. Zamykając drzwi gabinetu i wychodząc z budynku cały czas zadawałem sobie pytanie, jak mogłem być tak głupi by zaprzepaścić taką okazję. Biłem się w myślach, gdy nagle na wysokości ulicy Jagiellońskiej moją uwagę przykuło coś innego.

Traciłem wzrok…

Światło odbijające się od chodnika raziło niczym samo słońce, w cieniu obraz stawał się tak rozmazany, Ĺźe niemoĹźliwym stało się rozpoznawanie przedmiotĂłw. Zacząłem tracić orientacje. Cholera, nikt mi nic nie powiedział, Ĺźe coś takiego będzie miało miejsce. Chwiejnym krokiem idę w stronę przystanku. Piękne poranne słońce przemieniło się w kata zadającego długi i regularny bĂłl moim oczom. jakimś cudem dochodzę do przystanku. Jak przez mgłę widzę przechodniĂłw przyglądających się mojej osobie. Nieogolony, zarośnięty, w wojskowej kurtce i jeszcze cały czas wyciera zaczerwienione oczy. Chyba nie wyglądałem jak mister universum. Zresztą nie zwracałem na to uwagi, miałem to głęboko w dupie. JuĹź wiedziałem co niebiańska istota w przychodni miała na myśli mĂłwiąc, Ĺźe znieczula mi oczy. kobieta dosłownie rozjebała mi światopogląd i teraz sam jak palec musiałem sobie radzić. Ciekawe co by było, gdybym wsiadł do samochodu i na środku skrzyĹźowania nagle oślepł… Wiele myśli przechodziło mi wtedy przez głowę. JuĹź wiem jak czują się niewidomi, ktĂłrzy widzą tylko świetliste plamy, ten bĂłl, ta dezorientacja, chęć dostrzeĹźenia czegoś więcej, samotność. Straszny syf…


8 Comments for this entry

  • stefan

    a to lachon ! Historia za milion zielonych

  • Bad Madafaka

    O .URWA :) Piękna historia :)
    Byłem w tym samym gabinecie lekarskim, ale chyba nie było tej niebiańskiej istoty. Był za to jakiś potwĂłr, ktĂłry bezlitośnie chciał potraktować mnie średniowiecznym narzędziem tortur…:| Musiałem jej powiedzieć: „N I E ! ! !” I cośtam podpisać…

    A potem wyszedłem i… i był kurwa luty i wszędzie w kutas śniegu!!! Ś N I E G U !!! Pełno białego gĂłwna, przy ktĂłrym to co Ty przeĹźyłeś jest niczym!!! Myślałem, Ĺźe się wyjebe na prostej drodze!!! :) Goddamn!

  • stefan

    masz cos do sniegu ?

  • Your master

    Tym razem przedobrzyłeś…nudną historię przedstawiłeś w epicki sposĂłb….czyniąc ją jeszcze nudniejszą. Przerost formy nad treścią to zjawisko, ktĂłrego powinieneś unikać.

  • DonKret

    Ha a i tak oto poczułeś sie jak Kret :P :P
    a tak na powaĹźnie to ty musiałeś mieć kurwa niesamowitego farta Ĺźeby trafić tam na jakąś ładną pani doktor…bo innym to sie chyba nie zdarza :D :D

  • Floyd ^^

    łooo ziomuś, to co ci dala ta babka to bylo nic innego jak atropina ^^ „atropina blokując receptory muskarynowe zwieracza Ĺşrenicy prowadzą do jej rozszerzenia. Wywołuje to światłowstręt. Atropina działa rĂłwnieĹź na mięsień rzęskowy zaburzając zdolność do akomodacji. To działanie znalazło zastosowanie w diagnostyce okulistycznej.”

    BTW to co pisales o tych niewidomych: „juĹź wiem jak czują się niewidomi, ktĂłrzy widzą tylko świetliste plamy, ten bĂłl, ta dezorientacja, chęć dostrzeĹźenia czegoś więcej, samotność” moim zdaniem nie opisales niewidomego ale czlowieka ostro po kwasie !

    Swoja droga looknijmy co na to wikipedia :D „Atropina zawarta w nasionach, liściach i łodydze bieluniĂłw oraz lulkĂłw uĹźywana była głównie przez kulturę hipisĂłw jako narkotyk. SpoĹźycie wywaru z liści lub kilkudziesięciu nasion objawia się: halucynacjami, nie do odróşnienia od rzeczywistości, znacznym rozszerzeniem Ĺşrenic, suchością w ustach oraz pogorszeniem pamięci.?”

    Szczerze mowiac cos mi sie wydaje ze niebawem odwiedze jakiegos okuliste ^^ Choc w sumie… jakbym wypalil male co nieco po takiej wizycie bylby ostry trip. Hmmmmmm ^^ Floyd… this is rly good idea !

  • monika

    a mi się podobała historia,zresztą jak zawsze!!!!!!!złooooooooooooo

  • rudi

    a jadlas kiedys kota?

Leave a Reply

Spam Protection by WP-SpamFree

Looking for something?

Use the form below to search the site:

Still not finding what you're looking for? Drop a comment on a post or contact us so we can take care of it!