Szpakblog

.uaha.robole.dwa.

by Johnny Tabasco on mar.18, 2007, under Uncategorized

PROLOG

Miejsce akcji: poradziecki bunkier, gdzieś koło Raciboża.

Ciasne pomieszczenie bunkra wypełnione jest dymem taniego papierosa. Za prostym biurkiem siedzi przygarbiona postać radzieckiego oficera leniwie dopalającego peta. Z głośnika radyjka Unitra leci mocno zakłócana przez szum muzyka klasyczna. Do pomieszczenia wchodzi średniego wzrostu człowiek w okularach.

-Wzywał mnie pan? – spytał nowo przybyły.

-Tak, jest robota – stary człowiek spojrzał na młodzieńca – wiesz, znudziło mi się juĹź mieszkanie w tym zaśmierdziałym bunkrze – zaciągnął się ostatni raz i stłamsił Ĺźar peta o brudną, zakurzoną kryształową popielniczkę – stawiam sobie chatę niedaleko Kielc, całkiem sporą i wiesz, marzy mi się wspaniały sad przed domem. PĂłki co jednak mam tam jebany krajobraz księżycowy, kamienie, glina, pełno nierĂłwności – zrobił ktĂłrką przerwę, ktĂłrą zapewne wykorzystał na przypomnienie sobie krajobrazu swojej posiadłości – i tu zaczyna się twoja rola agencie E. – sięgnął do kieszeni i wyciągnął z niej garść pomiętych i zniszczonych banknotĂłw – masz tutaj 160 zł, wynajmij jakiś nierobĂłw, niech mi wyrĂłwnają ten teren!

-Alez panie komendancie, widziałem zdjęcia tego terenu – zaniepokoił się młodzieniec – i z całm szacunkiem, ale to zadanie mogą wykonać tylko profesjonaliści, a za 160 zł nawet jednego takiego nie wynajmę lub kompletnie zdesperowani popaprańcy.

Staruszek spojrzał spode łba na mężczyznę po czym sięgnął do szufladki z której wyciągnął stary radziecki pistolet i położył go na blacie biurka. Ponownie utkwił wzrok na gościu, tym razem jednak było to spojrzenie nieznoszące sprzeciwu.
-To znajdziesz mi popaprańcĂłw…

Miejsce: Droga do Nowin, koło Kielc

Ale mieliśmy szczęście. Byliśmy właśnie z Norbem w drodze do miejsca spotkania z naszym zleceniodawcą. Dwa dni wcześniej Norb powiedział mi, że jest praca fizyczna na jakiejś działce za Kielcami. Zapowiadała się ciekawa robota za przyzwoite pieniądze. Osiem godzin machania łopatą na jakiejś działce brzmiało bardzo zachęcająco. Dlatego też pełni optymizmu dojechaliśmy do miejsca spotkania, gdzie czekał na nas pan E. Od razu pojechaliśmy za nim na działkę, która okazała się wielką posiadłością! Chata, o której wcześniej wspominał Norbert okazała się być pieprzonym pałacem w stanie surowym, a pole na którym mieliśmy kopać było wielkości 3 działek. O rzesz, pomyślałem, ale nic damy radę. Instrukcje co do kopania były proste. Mieliśmy wyrównać teren tak by nie wyglądał jak pieprzona Hiroszima i przy okazji wywalić mieliśmy wszystkie kamienie. Dostaliśmy pro narzędzia w postaci 2 łopat, grabek i taczki zagłady. Nie zwlekając zabraliśmy się chętnie do roboty. Z początku było super, planujemy robotę, zaznaczamy co trza zrobić i z czym będzie największy problem. Bierzemy się do roboty.

1 taczka kamieni…

Jest ciężko, kamieni od cholery, w dodatku zabiera się na deszcz. Jednak pełni energii kopiemy dalej.

4 taczka z kamieniami…

Brak obycia z pracą fizyczną daje się we znaki. Łapy zaczynają boleć, coraz więcej kamieni i błota. W dodatku zaczyna padać, nie przeszkadzam nam to jednak i pracujemy dalej. Zaczynam się zastanawiać nad losem tych, którzy muszą zarabiać w ten sposób na co dzień i o dziwo znalazłem sporo plusów. Niezbyt obciążające umysłowo wymachiwanie łopatą może dostarczyć rozrywki na wiele godzin, a i satysfakcję, że odwaliłeś się kawał dobrej roboty nie kupisz nawet kartą Visa.

7 taczka z kamieniami…

Mówi się, że im dalej w las tym więcej drzew. W tym przypadku można powiedzieć, że im dalej w pole tym większe kamienie. Czemu te cholery są tak zajebiście ciężkie. Każde zatopienie łopaty w ziemie kończyło się nadzianiem na nowy kamień. Moja pierwsza chwila zwątpienia, zaczynam narzekać. Na szczęście Norbert zawsze potrafi dodać mi otuchy.

-Gdybym był poważnym nudziarzem powiedziałbym że to doświadczenie zmusi cię do refleksji nad wartością ludzkiego pieniądza oraz zwrócenie uwagi na tych wszystkich prostych robotników codziennie wykonujących ta niewdzięczną pracę, ale nie jestem, więc zapierdalaj z tymi taczkami!

10 taczka z kamieniami…

Fajrant! Zapakowaliśmy się cali mokrzy i ubłoceni do samochodu i pojechaliśmy do pobliskiego sklepu w celu zakupienia jakiegoś napoju i jedzenia.

-Co jedzą robole?

-Chyba kaszankę…

Skończyło się na dwóch bułkach i lizaku.

1x taczka z kamieniami…

Jest coraz gorzej. Deszcz przestał na chwilę padać, ale za to oziębiło się. Robota postępuje powoli, już wiemy, że nie wyrobimy się ze wszystkim, dobrze, że pan E. też wyszedł z takiego założenia i powiedział, że ile zrobimy tyle zrobimy. Machanie łopatą stwarza coraz więcej problemów. Naciągnąłem sobie jakiś mięsień przedramienia, boli jak diabli, ale wizja wypłaty dodaje sił. Chyba tylko popaprańcy mogli się zdecydować na tę robotę.

2x taczka z kamieniami…

2 godziny do końca, jestem wykończony, coraz częściej robie przerwy na papierosa. Norbert, stary kox, daje radę i nosi głazy wielkości małego telewizora. Mżawka. Nawet uspokajający szum wody z pobliskiego wodospadu nie jest w stanie zagłuszyć pojękiwań mięśni. Ziemia namokła tak, że brodziliśmy się w glinie po kostki, a wożenie taczki przypominało ciągnięcie 100 kilogramowych zwłok pod wodą. Wreszcie zaczyna tak padać, że dajemy sobie spokój. Koniec dwie godziny przed czasem oznacza potrącenie wypłaty. Jesteśmy trochę zawiedzeni, szczególnie Norbert, bo ja prawdę powiedziawszy miałem już dosyć i nie wiem jak przetrwałbym kolejne godziny w tym gównie. Pod ostrzałem gradu wbiegamy do samochodu i już z środka patrzymy na wynik naszej pracy, całkiem nieźle jak 2 osobowy team składający się z koxa i nooba.

Czy było warto? Na pewno, fajnie jest czasem spróbować czegoś nowego i odmóżdżyć się przy wożeniu taczek. A i kasiorka do portfela wpadła:P

przed

po…


6 Comments for this entry

  • Norb

    Zgadza się wszystko poza tym Ĺźe jeszcze nie wpadła i dwaj zdesperowani popaprańcy muszą jeszcze raz sprĂłbować swoich sił w walce z pieprzonym polem minowym…

  • Zu

    inne miejsce czy inne ujecie..?;>

  • Cozzie

    też chcę przeżyć takową przygodę bracia rodacy!

    Chcę pomóc budować nowy socjalizm ^_^

  • rudi

    widzisz !!! nawet lopata nie umiesz dobrze machac! jedyne do czego sie nadajesz, to wypakowywanie zydow z transportu do obozu.

  • Rooster

    Co robienie Rudy? Szpaku jedyne co dobrze robi, to opowiada o rzeczach nudnych w taki sposób, że wydają się interesujące.

    Stary, ja nawet robieniu kupy nadam epicki wymiar!/ Szpaq

  • Rooster

    W moim wykonaniu by to wyglądało tak. W sobotę ja i mĂłj kumpel mieliśmy robotę – wyrĂłwnanie kawałka ziemi. Trochę się zmęczyłem, bo było ciężko i ubrudziłem, bo padał deszcz.

Leave a Reply

Spam Protection by WP-SpamFree Plugin

Looking for something?

Use the form below to search the site:

Still not finding what you're looking for? Drop a comment on a post or contact us so we can take care of it!