Szpakblog

.beg.for.mercy.

by Johnny Tabasco on mar.07, 2007, under .pulp.fiction.

Pierwszy powiew wiosny. Miałem (nie)szczęście doświadczyć jej na własnej skĂłrze wracając ze szkoły w zimowej kurtce przy temperaturze 15 stopni. koszmar, myślałem, Ĺźe się rozpuszczę siedząc w zatłoczonym autobusie… Później było duĹźo lepiej, pierwszy raz w tym sezonie dosiadłem roweru. W sumie to nic ambitnego nie robiłem, po kilkudziesięciu bunny hopach odechciało nam sie wszystkiego, przez zimę trochę formy się straciło, ale mimo to fajnie było pojeĹşdzić ze znajomymi wieczorkiem, szczegĂłlnie, Ĺźe pogoda dopisała popołudniu.
Po powrocie z roweru zadzwoniła do mojej matki wychowawczyni ze szkoły. Okazało się, Ĺźe nauczycielka od matematyki z ktĂłrą od zawsze miałem konflikt, poskarĹźyła się i chce widzieć się z moją matką. Sprawa jak dla mnie jasna… ktoś tu traci grunt pod nogami. Kobieta ma problem, gubi się pośrĂłd swoich pseudo konserwatywnych zasad pełnych dziur i nieścisłości, ktĂłre na kaĹźdym kroku starałem się jej wytykać. Ale o co chodzi?! JuĹź przechodzę do genezy sprawy. Pani S. cotygodniowo dobrodusznie organizuje zajęcia pozalekcyjne dla mądrych inaczej z matematyki, a tak się składa, Ĺźe ja do takich się zaliczam. Postanowiłem wykorzystać tę niepowtarzalną okazję do spędzenia cudownych 45 minut w towarzystwie ulubionej nauczycielki i zdobyć nieocenioną pomoc w przygotowywaniu się do kartkĂłwki, ktĂłra miała się odbyć kolejnego dnia. Tak się składa, Ĺźe przed zajęciami dla ‘wybitnych nie w te stronę co trza’ swoją godzinę mają uczniowie, ktĂłrzy piszą maturę w matematyki, więc nie chcąc im przeszkadzać usadowiłem się w ostatniej ławce, gdzie spokojnie robiłem swoje zadania (posiadałem podstawową wiedzę, wcześniej uczyłem się z kolegą). Po godzinie, pani łaskawie poprosiła mnie abym dołączył do grupy, ktĂłrą otaczała swoją opieką (zaznaczam, Ĺźe rozpoczęły się zajęcia dla przygłupĂłw, to znaczy dla mnie, poniewaĹź tylko ja byłem przedstawicielem uczniĂłw z brakami). Zajęcia mijały w radosnej atmosferze bo, jak mi się wydawało, wszystkie zadania wychodziły mi prawidłowo. Od czasu do czasu wołałem do siebie matematyczkę, ktĂłra wyraĹşnie zaabsorbowana była maturzystami, aby skonsultować pewne obliczenia oraz spytać czy dobrze rozwiązuje zadanie. Za kaĹźdym razem spotykałem się odpowiedzią pozytywną, ba! pani S. z entuzjazmem udzielała mi wskazĂłwek! Pod koniec zajęć spytałem, czy mogłaby pani mi sprawdzić moje dwugodzinne wypociny, na co uzyskałem odpowiedĹş, Ĺźebym oddał jej kartkę i, Ĺźe sprawdzi to później… Wydało mi się trochę dziwne, poniewaĹź następnego dnia miała być kartkĂłwka, na ktĂłrej zaliczeniu bardzo mi zaleĹźało. Jednak podłechtany łatwością z jaką rozwiązywałem kolejne zadania pozwoliły mi zlekcewaĹźyć to podejście do mojej osoby i zgodziłem się. Następnego dnia wesoło napisałem zapowiedzianą kartkĂłwkę i kiedy siedziałem sobie zadowolony w ławce otrzymałem kartkę z zadaniami, ktĂłre wykonałem dzień wcześniej… okazało się, Ĺźe wszystko co zrobiłem było Ĺşle. Nie jestem w stanie opisać rozczarowania i wściekłości jakie mnie opanowały w tamtym momencie. Miałem ochotę odpiąć łańcuch rowerowy, ktĂłrego uĹźywam do noszenia kluczy w spodniach i udusić nim kobietę, ktĂłra zmarnowała mi dwie godziny z Ĺźycia. Naprawdę, juĹź dawno nikt mnie tak nie wyprowadził z rĂłwnowagi. Poczułem się oszukany, przecieĹź nie po to polazłem na te zajęcia, by dowiedzieć się, Ĺźe niczego sie nie nauczyłem. Przekonany o tym, Ĺźe uzyskam negatywną ocenę podszedłem do pani na przerwę i wszystko jej bardzo spokojnie, jak to mam w zwyczaju, wygarnąłem. Trochę to panią poruszyło, czego efektem jest jutrzejsza wizyta. Nie wiem jak to będzie, ale wiem jedno… będzie śmiesznie xD


3 Comments for this entry

Leave a Reply

Spam Protection by WP-SpamFree Plugin

Looking for something?

Use the form below to search the site:

Still not finding what you're looking for? Drop a comment on a post or contact us so we can take care of it!